Kulturowy wymiar choroby – cz.1

Tytuł tego artykułu przesądza o tym, że choroba jako myślowo wyod­rębniony byt kategorialny, niezależnie od najrozmaitszych stosowanych sposobów jego konceptualizacji, może być rozpatrywana w kontekście kultury. W istocie przedstawiona zostanie argumentacja na rzecz stanowiska, że kategoria ta jest obiektem kulturowym o charakterze ideacyjnym (mentalnym), podlegającym werbalizacji przy użyciu odpowied­niego języka i/lub symbolizacji pozajęzykowej (na przykład ilconicznej). Każda kategoria może stanowić punkt wyjścia do utworzenia bardzo różnych pojęć – niekoniecznie należących do tego samego języka. Łączni­kiem między nimi – przy całym zróżnicowaniu znaczeń terminu – jest ich wspólne źródło: określona kategoria. Skoro tak, to trzeba przyjąć, że różnorodne pojęcia choroby, utworzone w ramach praktyki medycznej bądź quasi- lub paramedycznej, są obiektami kulturowymi tale samo, jak stanowiąca ich źródło kategoria.

Takie postawienie sprawy zdaje się podważać obiegowe, potoczne wyobrażenia o chorobie jako czymś obiektywnym, należącym do „na­tury”, a nie do „kultury”- Zgodnie z nimi choroba jest czymś, co się człowiekowi przydarza – bez udziału jego intencji czy woli, utrudniając lub uniemożliwiając mu normalne funkcjonowanie. Zmienia też nieko­rzystnie organizm chorego, zaburza jego funkcje życiowe – czasowo, lub trwale, co zwykle wiąże się z cierpieniem; może także prowadzić do śmierci, i to niejednokrotnie mimo przedsięwziętych zabiegów lecz­niczych. Generalnie rzecz biorąc, jest zjawiskiem tajemniczym, wymy­kającym się dogłębnemu poznaniu, trudnym do opanowania i właściwie nieusuwalnym z ludzkiego życia. Jest złem nieodłącznie związanym z losem człowieka, dobrem natomiast jest jej przeciwieństwo, czyli zdrowie.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *